Obudzę się na Shibui – relacja ze spotkania

I znów książka nas nie zawiodła i postawiła przed nami trudne czytelnicze wyzwanie. Trudne nie dlatego, że  powieść Anny Cimko Obudzę się na Shibui  wymaga szczególnych czytelniczych kompetencji. Trudne, bo historia Jany K… nie spodobała się i nie każdą klubowiczkę wciągnęła. Trzy przeplecione ze sobą opowieści – dziejąca się współcześnie w Pradze historia Jany studentki japonistyki, historia błąkającej się po  tokijskiej dzielnicy Shibui Jany licealistki oraz wplecione w fabułę autobiograficzna powieść i losy pisarza epoki Taisho Kiyomaru Kawashita, choć nie zachwyciły, to sprowokowały żywiołową dyskusję. Dostrzeżono zróżnicowany język jakim posługują się bohaterowie, język europejskiej nastolatki, potem studentki aspirującej do doktoratu, a wreszcie język japońskiego pisarza, klarowny i zachwycający. Doceniono historię zagadkowego japońskiego pisarza, niektórym podobał się wątek zagubienia bohaterki w czasoprzestrzeni i nierealność , a innym zupełnie nie. Długo rozmawiano o  japońskiej kulturze i obyczajach, tak silnie obecnych w powieści. Zakończenie powieści również wywołało spore zamieszanie i wielość interpretacji. Ale to właśnie to zamieszanie i wielość interpretacji, intensywna dyskusja i wymiana spostrzeżeń, nawet wtedy gdy lektura nie spełnia czytelniczych oczekiwań, jest ogromną wartością.

Marieta Kaźmierczak

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola oznaczone są *

*
*