Książka Emmy Donoghue niezwykle poruszyła czytelniczki. Autorce udało się wiernie oddać odczucia i emocje małego chłopca, z perspektywy którego opowiedziana jest cała historia. Panie bez trudu wyobraziły sobie tytułowy pokój – odrapane ściany, materac i szafę, w której ukrywał się główny bohater. Dialogi wzruszają, napięcie jest stopniowo budowane i nie spada do ostatniej kropki. Choć początkowo większości Pań przeszkadzała narracja, później przekonały się, że nadaje ona historii realizmu i pomaga jeszcze bardziej wczuć się w nią. To bardzo ciekawa pozycja, która wywołuje mętlik i dużo pytań.
